Pierwszy raz o studentyfikacji opowiadała mi Patrycja Bielawska-Roepke (pozdrowienia!), w kontekście Drezna, gdzie jedna z gorszych dzielnic zmieniła swoje oblicze (na pewno na bardziej kolorowe), kiedy udało się ją uczynić miejscem zamieszkania studentów. Ostatnio w Polsce słychać było o przemianach na krakowskim Pogórzu, czy wcześniej Kazimierzu, który zmienił się dzięki obecności studentów (nawet jeśli tylko w celach imprezowych). Studenci „lubią” pomieszkiwać w gorszych dzielnicach, gdzie czynsz jest tańszy – było już zresztą o tym u klasyków z Chicago (w opisie strefy przejściowej, gdzie jak pamiętamy współzamieszkują robotnicy, podejrzane typki, migrancki margines i studenci właśnie). Co studentyfikacja jest alternatywą dla ponurego schematu gentryfikacji, w którym „biedni i ładniejsi” wypierają „biedniejszych i brzydszych”?

Najprościej rzecz ujmując studentyfikacja to dająca się uchwycić w miarach ilościowych koncentracja osób studiujących w przestrzeni miasta (także w akademikach). Ale rzecz nie tylko w kategoriach ilościowych, ile w obecności studentów w przestrzeni kulturalnej (ale nie tylko w Juwenalia). Zauważalne „promieniowanie” kreatywności studentów nie jest czymś co łatwo zmierzyć, ale z całą pewnością istnieją widzialne przejawy kultury studenckiej, które mogą być wskaźnikiem studentyfikacji. Zainteresowanych odnową miast, szczególnie ciekawi, czy obecność  studentów w jakiejś części miasta może wspierać procesy rewitalizacji? Zanim jednak nasz zachwyt nad studentyfikacją wyprzedzi zdrowy rozsądek, warto wskazać na najistotniejsze wątpliwości:

– czy rzeczywiście istnieje dzisiaj w Polsce „kultura studencka” na tyle różna od kultury popularnej, by stanowić nową, zauważalną w przestrzeni jakość? Czy studenci są zainteresowani przemianą przestrzeni wokół siebie? Czy w ogóle są obecni w przestrzeni publicznej, czy może raczej „zamykają się” w sferze prywatnej?

I wreszcie Szczecin, który jest dobrym przykładem dla sceptyków wątpiących w studentyfikację, z wielu powodów: przestrzennego rozproszenia uczelni i kampusów (czy w ogólne istnieją?), krótkiej tradycji akademickiej, tajemniczej niewidzialności studentów itd.

Dla zainteresowanych tematem króciutki artykuł o studentyfikacji tutaj i dłuższy tutaj

Reklamy