Od razu zaznaczam, że jestem wielkim fanem ognia, profesja jego przeciwników nigdy mnie  nie pociągała, mimo wczesnoszkolnych zachęt ze strony lektur i wierszyków, by jednak zostać strażakiem. Ale do spraw: z jednej strony cywilizacja i oswajanie natury i nagle w środku metropolii pojawia się wielki płomień. Ogień jest tak całkowicie ”niemiejski”, że jego obecność w przestrzeni publicznej od razu obwieszcza wyjątkowość sytuacji, mówi o szczycie temperatury emocji. Nie jesteśmy tak dalece cywilizowani, żeby nie wyczuć, że to akcja właśnie z tej części świata: Zgromadzenie Rozpala Ogień (obojętnie czy zapłonie stos, sterta książek, opony, flaga, kukła). Jeśli to kogoś nie przeraża (bo i są tacy), to w każdej chwili jesteśmy gotowi na marsz z płonącymi żagwiami.

Płonący Komitet Wojewódzki PZPR w Szczecinie
Szczecin, Grudzień 1970; Autor: Marek Czasnojć
Źródło: Archiwum IPN o. Szczecin, album
„Zbuntowane miasto. Szczeciński Grudzień 70 i Styczeń 71”,
M. Machałek, P. Miedziński, Szczecin 2007

Płonące opony pod Urzędem Wojewódzkim, aut.Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta

Druga rocznica śmierci marszałka Polski Józefa Piłsudskiego
Płonący stos na Rynku Starego Miasta. Warszawa 1937
NAC, Sygnatura: 1-A-270-23

Czwarta rocznica śmierci marszałka Polski Józefa Piłsudskiego
Manifestacja ludności na placu Marszałka Józefa Piłsudskiego.
NAC, Sygnatura: 1-A-272-12, Warszawa 1939

Miejski wielki ogień to cudowne połączenie magii i polityki. Oczywisty znak dominacji. To tylko kwestia czasu, żeby na rocznicę katastrofy w Smoleńsku pojawiły się wielkie watry na miejskich placach. Chyba, że reżim przeciwpożarowy to wyklucza. Poczekamy i zobaczymy.

Druga rocznica śmierci marszałka Polski Józefa Piłsudskiego

Płonący stos na Rynku Starego Miasta. Warszawa 1937

NAC, Sygnatura: 1-A-270-23

Advertisements