Jeśli się zastanawiam nad tym, co składa się na miejski styl życia, to będzie to (wciąż!) czytanie miejskiej gazety. Kupowanie popołudniówki (których tak naprawdę już nie ma, teraz wszystkie gazety pojawiają się w kioskach od rana) można traktować jako rodzaj obowiązku, będącego świadectwem zaangażowania w sprawy lokalne. Podobnie jak w pracy Roberta Putnama, który badał czynniki wpływające na poziom kapitału społecznego, czytelnictwo prasy lokalnej jest wskaźnikiem obywatelskiego zaangażowania. To nie osławione siedzenie w sieciowych kawiarniach, ale pisanie i czytanie o sprawach miejskich sprawach w lokalnej gazecie jest budowaniem społeczeństwa obywatelskiego.

Ciągle też gazeta lokalna jest najlepszą kroniką miasta. Tradycja lokalnej popołudniówki wpływa na przekonanie, że gazeta „od zawsze” jest w mieście. Zamieszczane relacje z istotnych wydarzeń, portrety dnia codziennego mieszkańców mają wartość historyczną – nie tylko dla późniejszych badaczy przeszłości miasta, ale także dla zwykłych ludzi, których można zobaczyć w czytelniach czasopism, jak wertują stare numery gazety.

Przygotowanie rotograwiury. 3.05.1972, Warszawa, Polska Źródło: zbiory Ośrodka KARTA: Fot. Jarosław Tarań, , udostępniła Danuta Kszczot-Tarań.

Reklamy