Przez najbliższy miesiąc do zobaczenia w Piwnicy Kany. A na zdjęciu najbardziej subtelna z propozycji autora: sekwencja „Linoskoczek”. To jednocześnie klucz do całej wystawy: tym kluczem jest odwracanie hierarchii i przywoływanie przeszłości. Surrealistyczny grzybek, ani jest opłacalną inwestycją na komercyjnej działce, ani nie jest szacownym pomnikiem ofiar przeszłości. Jest wspomnieniem codzienności, nawyków, które już nie powrócą. Przestrzeń centralna została w tych pracach zamieniona w intymny, ale wspólny dla mieszkańców pamiętnik. Historia miasta to historia codziennego świata jego mieszkańców, dzięki której przestrzeń uzyskuje swoje znaczenie. Miejsca coś znaczą dla nas, bo podskórnie pulsuje w nich nasze doświadczenie i doświadczenie minionych pokoleń. Suszenie prania na miejskim podwórzu, cyrkowy występ kuglarzy dla gawiedzi zgromadzonej na rynku, dominacja wież kościoła – to wszystko ciągle w mieście jest, nie zniknęło wraz z nowoczesnością.

Więcej i zdjęcia: tutaj

Advertisements