Wiele rzeczy się działo w przerwie, tak jest często. Wiele rzeczy wkurzających. Jak choćby kolejne doniesienie prasowe o tym, że stanowiska w miejskich spółkach rozdawane są w Szczecinie po równo dla egzotycznych nieco koalicjantów czyli PiS i SLD. Wszystko to pięknie zostało już opisane i nie mam na myśli socjologicznej literatury, ale książkę Niziurskiego Siódme wtajemniczenie, która przedstawia prawdziwą naturę konfliktu politycznego.

Być może jednak wszędzie jest tak samo, być może od czasu do czasu (zawsze?) urzędnikami zostawać będą ludzie bez wspólnotowej wyobraźni, nawet jeśli rzecz dzieje się we Francji, Niemczech itd. I to już są strukturalne podobieństwa, takie jak powolna praca sortowni poczty uniwersyteckiej, niezależnie od tego, czy w Polsce czy w USA, o czym dowodzi przypadek zaginionej korespondencji Holmesa, zabójcy z Denver.

Nawet jeśli tak będzie zawsze, to nie rezygnujemy z mówienia o standardach – klasyk Parsons powiada, że wzory kultury określają porządek społeczny na poziomie takim, który nie jest możliwy do spełnienia. Normy muszą być tak wyśrubowane, żeby pościg za społeczeństwem idealnym ciągle trwał, więc powtarzamy jak powinni zachowywać się porządni urzędnicy, chociaż skazani jesteśmy na porażkę. Plemienne zasady doboru krewniaczego zawsze będą się ujawniać, ale tworzymy idealny obraz po to, żeby było za czym gonić. Podtrzymujemy wiarę w króliczka.

Reklamy