Sporo już napisano o znaczeniu prasy lokalnej (nawet na tej stronie), ale ciągle chętnie czytam o roli prasy w budowaniu kultury miejskiej, wyobrażeń o miejskości, tworzeniu polityki itd. Wierzymy dzisiaj mocno w siłę social media, ale papierowa gazeta ciągle ma znaczenie. W tym sensie ciekawy jest fragment z pracy Roberta E. Parka (znaleziony na urban cultural studies), który pisał, że zainteresowanie miejskiej prasy codziennością, używanie imienia i nazwiska, a także wizerunku „zwykłych mieszkańców” umożliwia nam powrót do wiejskiej wspólnoty, w której wszyscy się znają i wiedzą o sobie wszystko. Na wsi, plotka i opinia publiczna to podstawowe instytucje kontroli i do dzisiaj miejskie gazety odwołują się do tych mechanizmów. To także zagrożenie, bo wiemy że często zdarzają się: arbitralność sądów dziennikarzy, którzy lansują swoją tezę nie oglądając się na fakty (mam podawać przykłady?), powiązania gazet z lokalnymi grupami interesu albo po prostu z ideologią, której gazety służą.

Pamiętam z czasów sprzed 1989 roku, że w prasie lokalnej, było-nie-było jedynie słusznej, sporo miejsca zajmowały sprawy błahe i chyba odciągające uwagę od problemów z systemem politycznym jako całością. Po prostu zawsze brakowi bułek winny jest nieuczciwy młynarz/piekarz/sklepikarz a nigdy struktura w ramach której wytwarza się bułki.

Kiosk niedaleko placu Chomeiniego w Teheranie. Widoczne irańskie gazety. Teheran, 2004-12-14, Autor: Niedziela Piotr, Sygnatura NAC: 7-6028-2

Punkt skupu ogórków w Spółdzielni Ogrodniczej w Zakroczymiu. Grupa mężczyzn czyta gazetę „Życie Warszawy” na rampie punktu skupu. Zakroczym, 1981-07-14. Autor: Rutowska Grażyna, Sygnatura NAC: 40-2-190-7

Advertisements