You are currently browsing the monthly archive for Listopad 2012.

Ostatnia wizyta Pilzneńskiej delegacji to oczywista podróż wspomnieniami do praskich podróży z ubiegłego wieku (uwielbiam jak zdanie otwarcia brzmi jak z taniej powieści). Pierwsze zdjęcie sprzed bramy Squatu Ladronka (proszę obejrzeć jego wersję sprzed gentryfikacji i po zamianie na centrum fitness. aż się nie chce komentować), samowyzwalacz, (w posiadanym oryginale w domowym archiwum jakość oczywiście lepsza, celowo dałem takie niejasne, siedzę drugi od prawej, jeśliby ktoś pytał, mieszkaliśmy też w środku, rok wcześniej nawet przez tydzień), autora Kamil B, rok – 1997?. Drugie to znaleziona w sieci (tutaj) dokumentacja muralu („bramalu”) pokazująca skalę szczegółów i kolor, którego na zdjęciu zabrakło.

Reklamy

Miejska mgła, czyli uniwersalizujące odrealnienie (że co? powtórz raz jeszcze). Powtarzam: miasta we mgle wydają się takie same, zdjęcia miast zamglonych są oderwane od czasu i miejsca, w których zostały zrobione. Że mgła w naszych czasach jest rzeczownikiem politycznym, że nic z niej dobrego nie wynika: przynosi choroby, złą wilgoć, ogranicza spojrzenie. I ciągle jest tak bardzo nieoczywista,  że wszystko zaczyna się przestawiać, pozbawieni szerokiego planu błądzimy jeszcze bardziej.

Mgła w Warszawie. Tramwaj we mgle. Styczeń 1973. Warszawa, Autor: Rutowska Grażyna. Sygnatura NAC: 40-W-6-4

 

Mgła w Warszawie. Przechodnie we mgle. Na jezdni widoczny samochód Syrena. Styczeń 1973. Warszawa, Autor: Rutowska Grażyna. Sygnatura NAC: 40-W-6-5

Znalezione na Urbanophil. I jak tu nie tęsknić za wizytą u sąsiadów?

fot. własne, Czechy 2005. W tle muzycznym do 1 listopada natomiast typowe dla naszej kultury teatralizacje śmierci („odchodzenie”, „pożegnanie”, „rozstanie”, „znikanie”), czyli klasyk najbardziej znany w wersji Marlene Dietrich, tym razem bliżej wersji pierwotnej-męskiej: Frag’ nicht warum ich gehe.