Ostatnia wizyta Pilzneńskiej delegacji to oczywista podróż wspomnieniami do praskich podróży z ubiegłego wieku (uwielbiam jak zdanie otwarcia brzmi jak z taniej powieści). Pierwsze zdjęcie sprzed bramy Squatu Ladronka (proszę obejrzeć jego wersję sprzed gentryfikacji i po zamianie na centrum fitness. aż się nie chce komentować), samowyzwalacz, (w posiadanym oryginale w domowym archiwum jakość oczywiście lepsza, celowo dałem takie niejasne, siedzę drugi od prawej, jeśliby ktoś pytał, mieszkaliśmy też w środku, rok wcześniej nawet przez tydzień), autora Kamil B, rok – 1997?. Drugie to znaleziona w sieci (tutaj) dokumentacja muralu („bramalu”) pokazująca skalę szczegółów i kolor, którego na zdjęciu zabrakło.

Advertisements