2 czerwca 1967 roku w Berlinie była spora demonstracja przeciw wizycie Szacha Persji – Razy Pahlawiego, który przybył na operę Magiczny Flet do Berlińskiej Opery. w pewnym momencie protest z lekka wymknął się pod kontroli, część protestujących rozproszyła się, wśród nich Benno Ohnesorg. W niejasnych okolicznościach padły nagle strzały – Benno został zastrzelony przez nieumundurowanego policjanta. Wśród przeglądanych dzisiaj w archiwum zdjęć największe wrażenie zrobiło na mnie duża fotografia z Associated Press (z notatką z agencji prasowej pisaną na maszynie), na którym kobieta (pielęgniarka?) podtrzymuje mu głowę i z przerażeniem patrzy wprost w obiektyw. Na serii zdjęć widać, że długo leżał na ziemi i nieudzielano mu pomocy (karetka dojeźdżała ok. 40 minut i po drodze do szpitala zatrzymywała się kilkukrotnie).

Benno Ohnesorg zmarł w szpitalu, miał 27 lat, był żonaty, spodziewali się dziecka – ich syn Lukas urodził się już po śmierci ojca.

Benno_Ohnesorg

fot: Die Welt

Cała ta sytuacja to kawałek niemieckiej historii w pigułce. Śmierć Ohnesorga wywołała falę zamieszek w całych Niemczech, przyczyniła się też do radykalizacji ruchu studenckiego. Rok później (1968) protesty studenckie w Niemczech zagościły na masową skalę. Nieumundurowany zachodnioniemiecki policjant, który zastrzelił Ohnesorga, okazał się być po latach agentem Stasi i członkiem SED.  Sprawę badał Der Spiegel, wskazując na próbę zmuszenia personelu służby zdrowia do zafałszowania dokumentacji (skąd my to znamy?). Właściwie nie do końca wiadomo co się wydarzyło – policjant przez wiele lat mówił o obronie własnej, późniejsze śledztwa podważały jego wersję.Więcej do poczytania po polsku w artykule w RP (choć autor lekko przesadza, pisząc że to śmierć Benno przyczyniła się do powstania RAFu…)

Policjant żyje do dzisiaj, ma 86 lat, mieszka w dzielnicy Spandau w Berlinie.

Reklamy