IMG_0773W stołówkach Uniwersytetu w Hamburgu zawsze (to znaczy odkąd byłem tu po raz pierwszy, parę lat temu) na stołach wyłożone są ulotki lewicowych rozmaitych organizacji, a właściwie nie tylko ulotki, ale też różne wersje biuletynów, zmienianych co tydzień. Znam takich swoich studentów, którzy byliby tym zachwyceni i takich, którzy byliby załamani.
Zawsze dobrze do obiadu poczytać coś aktualnego: dzisiaj był komentarz do wywiadu Vettela (kierowcy Formuły 1), pytanego o jego strategie wyścigów wózkami do kasy w marketach, czy zawsze jest gotów się ścigać itd. Niby zwykła rzecz, ale i ciekawa opowieść o logice konkurencji przenikającej miejskie życie, o gotowości do ścigania się, aby być przed innymi przy kasie (dalej w tekście oczywiście miażdżąca krytyka rywalizacji panoszącej się wszędzie).
Jak wiadomo, w niełatwym życiu miejskim chodzi głównie o czas (znowu ten Simmel…), niezależnie czy jest to czas pod kontrolą dominującej klasy, pod kontrolą dominującej płci, czy po prostu pod kontrolą (?) obezwładniającego przemijania. Za zdaniem: „Szkoda mi czasu na stanie w kolejkach” stoi wyobrażenie o tym, na co ten czas przeznaczyć: na zarobek? na bycie z kimś? na własny rozwój? na inną ucieczkę przed znikaniem? Przy odrobinie ponurego spojrzenia na wszystko, nie mamy szans z czasem i jego panami, a kolejka nam uwłacza, odczłowiecza i tym podobne.  Ale jeśli by mnie ktoś zapytał o zdanie, to ciągle wolę cieszyć się miejskim wyścigiem i kolejkami, zawsze to ciekawsze niż pustkowie.

tesco-js-190310-03

 

Reklamy