RESPUBLICACiekawy tekst Łukasza Pancewicza: Walcząc o dobro wspólne – od ruchów Oburzonych do miejskich rewolucji | Res Publica Nowa. Wydaje się jednak, że dystans jaki dzieli globalny ruch oburzonych od jego krajowych i bardzo skromnych wcieleń jest zbyt duży. Mimo prób konsolidacji ruchów miejskich, ciągle największą siłę oddziaływania wydają się posiadać „stare” formy mobilizacji i „stare” pola walki. Mówiąc inaczej, protest rolników, który ostatnio miał miejsce w Szczecinie i marsze smoleńskie mają wciąż większą siłę przebicia, niż kilkunamiotowe kopie ruchu Occupy (co piszę bez złośliwości, bo bardzo walce o sprawiedliwe miasto kibicuję).

Advertisements