Peter Marcuse – w ciekawym wykładzie The Right to the Creative City. Przypomina, że istnieje jedno, nadrzędne, społeczne prawo do miasta, które pozwala połączyć niezadowolonych i wykluczonych. Nie chodzi o to, żeby ulepszać miasto tak, aby zadowolenie wzrosło i żeby dokonała się inkluzja. Istotna jest całkowita zmiana miasta. W kontekście Creative City oznacza to sformułowanie na nowo, czym jest kreatywność i klasa kreatywna. Na razie jednak creative class jest najczęściej zainteresowana posiadaniem uprzywilejowanej pozycji w przestrzeni i spieniężaniem intelektu. Część tej klasy już posiada prawo do miasta, ale używa go do osiągania własnego interesu, podobnie jak część miejskich polityków i lokalnych przedsiębiorców.

Tak naprawdę nie chodzi o prawo do miasta, ale o prawo do społeczeństwa.

Reklamy