400Cover jednak mimo braku jednej stolicy istnieje dziś – po stu siedemdziesięciu latach – w wielkich miastach Ameryki wyraźnie rozpoznawalna wyższa klasa społeczna, która pod wielu względami wydaje się całkiem zwarta. W Bostonie, Nowym Jorku, Filadelfii, Baltimore i San Francisco istnieje zwarty trzon starych bogatych rodzin, otoczony luźniejszymi kręgami nowszych bogaczy. Ów stary trzon, którego liczebność w Nowym Jorku określono kiedyś na czterysta rodzin (…) usiłował kilkakrotnie zostać śmietanką towarzyską Ameryki, co mu się raz prawie że udało. Dziś rodziny te, o ile próbują dumnie opierać się tylko na swym pochodzeniu, mają niewielkie szanse na zdobycie znaczenia ogólnokrajowego. Nie ulega jednak wątpliwości, że owe >>czterysta rodzin<< metropolii, podobnie jak i ich odpowiedniki prowincjonalne, zakumulowały odpowiednią przewagę i dzięki obiektywnym możliwościom oraz psychicznej gotowości tworzą i utrzymują w każdym kolejnym pokoleniu świat wyższych klas społecznych.”

C. W. Mills, The Power Elite, NY: OUP 1956 [pol. 1961, Elita władzy, wyd. KiW, Warszawa, s. 61]. Więcej o nowojorskich 400 rodzinach tworzących elitę do poczytania tutaj

Dla chcących przypomnieć sobie MIllsa, warto przeczytać wstęp J. Muchy, a także ciekawe rozważania MIllsa nt. ideologii zawodowej socjologów: tutaj

Advertisements