jesien

Koniec roku, więc najlepszy moment na idealistyczne podsumowanie, marzenie-cytat, prawdziwy odpoczynek od miejskiej morfologii (której i tak na tym blogu nie ma zbyt wiele): „Choć gminy wiejskie i miejskie bardziej ciemiężyły jednostkę niż ją wyzwalały, były one zbudowane na zasadzie przyprawiającej o drżenie świat feudalny. >>Komuna, imię nienawistne<< woła na początku XII wieku Gwibert z Nogent, a zawołanie to staje się słynne. U samych bowiem podstaw ruchu miejskiego i jego przedłużenia na wsi – tworzenia się gmin wiejskich – leży zasada rewolucyjna: przysięga, jaką się związują członkowie pierwotnej gminy miejskiej, jest przysięgą egalitarną, w odróżnieniu od kontraktu wasalskiego, który łączy stojącego niżej ze stojącym wyżej. Pionowej hierarchii feudalnej przeciwstawia się społeczeństwo poziome”. J. Le Goff, Kultura średniowiecznej Europy, Warszawa 1994, s. 295

W takie miasto ciągle wierzę, chociaż ciągle go nie ma. A że częścią ulotnej wizji miejskości pokazywanej na tej stronie jest przekonanie, że człowiek na dachu, pracujący przy kominie przynosi szczęście, to tego i Państwu życzę.

IMG_2413

(fot. własne, grudzień 2013, Szczecin Niebuszewo)

Reklamy