Oczywiście to nie plac (przestrzeń) decyduje, ale ludzie, którzy na nim są i reguły/zasoby/argumenty/wrażenia jakie sa w stanie uruchomić.  Może przede wszystkim reguły, bo na Majdanie w Kijowie jest przecież rada, jest organizacja, a nie chaos podejmowanych decyzji ani tym bardziej horyzontalny pluralizm zgromadzeń w rodzaju Occupy. To nie jest tylko doraźne rewolucyjne zgromadzenie ludowe, ale bardziej przedchrześcijańskie-słowiańskie zgromadzenie wiecowe, o którym pisał m. in. Karol Modzelewski. To żaden romantyzm w moim wydaniu, po prostu na naszych oczach widać, jak obecność otwartych przestrzeni publicznych zostaje wykorzystana do organizowania władzy. Jeśli padają takie hasła jak „każde miasto Ukrainy ma swój Majdan” to oznacza to, że polityka (na) ulicy zyskuje nowy wymiar. Ulga z powodu przerwania (na jak długo?) masakry ulicznej, a teraz czas na obserwacje co zrobi Kijów, miasto-miast i jego najważniejszy plac Ukrainy.

Im Laufe des Samstags füllte sich der Maidan - die Menschen hörten erfreut die...

(Kijów, 22.02.2014), Zdjęcie: Spiegel Online

Reklamy