You are currently browsing the monthly archive for Marzec 2014.

ogrodowe ogorodowe2

„Miasta budują spekulanci, każdy w swoim kawałku, nie troszcząc się o potrzeby ogólne. Stąd powstają fragmenty brzydkie, bez związku – jak bełkotanie matołka.” Ignacy Drexler, Miasta ogrodowe, Lwów 1912, s. 4.

Źródło do pracy Drexlera przybliżającego ideę E. Howarda i upominającego się o realizację miast-ogrodów w Polsce: tutaj>>>

IMG_2763

Ulica/pod górę. Glasgow (2009), fot. własne

IMG_2804

Biblioteka, pl. Matki Teresy z Kalkuty, Szczecin (2014), fot. własne

IMG_2746

Droga S3, okolice Biesiekierza (2014), fot. własne

„Każda zwarta społeczność dysponuje ograniczoną liczbą wypróbowanych metod wysuwania roszczeń. Osiemnastowieczni robotnicy angielscy, na przykład, mogli składać petycje, urządzać kłopotliwe dla władz uroczystości, organizować wiece protestacyjne pod oknami właścicieli fabryk, a także robić klakę (bo nie głosować, rzecz jasna) wybranym kandydatom do parlamentu i protestować na wiele innych sposobów. Ale nie znali jeszcze takich form protestu, jak strajki kilku fabryk po kolei, nie mięli swoich związków zawodowych, nie mogli oczekiwać pomocy ze strony partii politycznych i nie mieli pojęcia o wielu innych metodach walki o swoje interesy, z których korzystali ich dziewiętnastowieczni następcy.” (Ch. Tilly, Rewolucje Europejskie 1492-1992, Warszawa: Krąg/Volumen 1997, s. 57)

File:Great Railway Strike 1886 - E St Louis.jpg

10 kwietnia 1886, protest i strajk pracowników kolei (próba uruchomienia pociągu towarowego). Źródło: >>>

1932 depression protests: Wellington

10 Maja 1932, demonstracje bezrobotnych przed Parlamentem, Wellington, Nowa Zelandia, Źródło: National Library of New Zealand >>>

File:Battle strike 1934.jpg

Czerwiec 1934 roku, starcia protestujących robotników z Policja na ulicach Minneapolis. Źródło: >>>

IMG_2778

Szczecin, Śródmieście (2014), fot. własne

IMG_2767

Mural (Never ending story a.k.a Koń trojański . Lump/Sepe/Chazme), Szczecin, Pomorzany (2014), fot. własne

30051001465720

Tłum ogląda pożar przy ulicy Kinkerstraat. Amsterdam (1952), fot. Ben van Meerendonk, AHF/IISG. Źródło: >>>

IMG_2762

Uliczny mistrz szachowy. Kolonia (2010), fot. wlasne

Coraz więcej zewsząd dowodów na to, że nie takie miasto silne jak by się wydawało. Paweł Kubicki analizując Kraków, mówi m. in. o zabójczym dla autonomicznej polityki miejskiej wpływie administracji centralnej (dzięki P. Pieczyński za podesłanie linka). Ja do tego bym dodał jeszcze rosnące wpływy regionu, w którym zaczyna się koncentrować kapitał do podziału w ramach środków unijnych i to tam zapadają kluczowe decyzje. W świecie, w którym miasta są w kryzysie, a państwo narodowe też traci swoją siłę, województwa/regiony liczą się coraz bardziej. O ile oczywiście mają własny kapitał, jeśli nie własny w sensie ścisłym, to chociaż transferowany „z góry”. Urzędy marszałkowskie, wojewódzkie urzędy pracy, agencje rozwoju regionalnego, spółki z udziałem samorządu województwa – to coraz ważniejsi aktorzy na scenie politycznej i gospodarczej, pozbawiające miasto decyzji w ramach polityki lokalnej (dlatego też coraz więcej spektakularnych sporów na osi władze samorządu województwa i miasta np. we Wrocławiu).

Innym przykładem słabości miasta jest polityczna pozycja Majdanu i Kijowa w ogóle, które w zderzeniu z globalną i agresywną polityką Rosji okazuje się być bezradne. Skalarność (gmina, region, państwo, globalność) niestety w takich trudnych sytuacjach okazuje się być bezlitosną logiką, wbrew temu co pisała Engin Isin w eseju o krytyce takiego podejścia.

ZamknijDużo jest uproszczonych opinii o mieszkaniach socjalnych i ich lokatorach, wszyscy wiemy, że większość z nich pojawia się przy okazji dyskusji o lokalnych politykach mieszkaniowych, zwłaszcza w kontekście „polityki kontenerowej”. Ile razy słyszeliśmy, że w socjalnych mieszkają „bezrobotni menele” ? Ostatnie wydarzenia w Dobrej, gdzie lokatorzy domów jednorodzinnych mocno protestowali (skutecznie) przeciwko inwestycji w mieszkania socjalne w ich sąsiedztwie to jeden z wielu dowodów na strach przed wyobrażonym gettem uciążliwych lokatorów, w sensie ścisłym wykluczonych. O tym jak bardzo świat lokatorów mieszkań socjalnych jest zróżnicowany, jak różne są postawy samych mieszkańców takich lokali, jaki jest standard tych mieszkań, jakie są główne sploty sytuacji prowadzących do zamieszkania w lokalu socjalnym i o wielu innych ważnych rzeczach opowiada świetna publikacja pt. Publiczna pomoc mieszkaniowa a demarginalizacja społeczna ludności ubogiej (Poznań 2014), autorstwa Andrzeja Przymeńskiego i Moniki Oliwy – Ciesielskiej. Autorzy wykonali bardzo dobrą pracę badawczą i np. dobitnie pokazują, że problem gettoizacji i izolacji lokatorów mieszkań socjalnych jest tak samo dotkliwy poza miejscem zamieszkania jak i w nim, wykluczenie nie jest bowiem związane z miejscem/typem lokalu ale po prostu z sytuacją ubóstwa. Nie ma tu ani lukrowania lokatorów (bo jest i mowa o aspołecznym podejściu niektórych z nich), ani powielania negatywnych stereotypów. O tym, dla kogo lokal socjalny jest wybawieniem a dla kogo degradacją można przeczytać w tej pracy – socjologia mieszkalnictwa jest w dobrej formie. (strona książki i spis treści: tutaj)

IMG_2710

Kawiarnia na stacji kolejowej. Berlin (2006), fot. własne

IMG_2711

Lotnisko, widok z tarasu. Berlin (2012), fot. własne

IMG_2702

Szczecin, mecz lokalnej drużyny piłkarskiej, fot. M. Sakowska-Carło (2014)

IMG_2703

Hamburg, stacja S-Bahn, Fot. własne (2012)