ZamknijDużo jest uproszczonych opinii o mieszkaniach socjalnych i ich lokatorach, wszyscy wiemy, że większość z nich pojawia się przy okazji dyskusji o lokalnych politykach mieszkaniowych, zwłaszcza w kontekście „polityki kontenerowej”. Ile razy słyszeliśmy, że w socjalnych mieszkają „bezrobotni menele” ? Ostatnie wydarzenia w Dobrej, gdzie lokatorzy domów jednorodzinnych mocno protestowali (skutecznie) przeciwko inwestycji w mieszkania socjalne w ich sąsiedztwie to jeden z wielu dowodów na strach przed wyobrażonym gettem uciążliwych lokatorów, w sensie ścisłym wykluczonych. O tym jak bardzo świat lokatorów mieszkań socjalnych jest zróżnicowany, jak różne są postawy samych mieszkańców takich lokali, jaki jest standard tych mieszkań, jakie są główne sploty sytuacji prowadzących do zamieszkania w lokalu socjalnym i o wielu innych ważnych rzeczach opowiada świetna publikacja pt. Publiczna pomoc mieszkaniowa a demarginalizacja społeczna ludności ubogiej (Poznań 2014), autorstwa Andrzeja Przymeńskiego i Moniki Oliwy – Ciesielskiej. Autorzy wykonali bardzo dobrą pracę badawczą i np. dobitnie pokazują, że problem gettoizacji i izolacji lokatorów mieszkań socjalnych jest tak samo dotkliwy poza miejscem zamieszkania jak i w nim, wykluczenie nie jest bowiem związane z miejscem/typem lokalu ale po prostu z sytuacją ubóstwa. Nie ma tu ani lukrowania lokatorów (bo jest i mowa o aspołecznym podejściu niektórych z nich), ani powielania negatywnych stereotypów. O tym, dla kogo lokal socjalny jest wybawieniem a dla kogo degradacją można przeczytać w tej pracy – socjologia mieszkalnictwa jest w dobrej formie. (strona książki i spis treści: tutaj)

Reklamy