W Szczecinie działa już rower miejski i coraz więcej osób z nich korzysta, przynajmniej w tych godzinach, w których ja korzystam ze Śródmieścia. Rzuciłem gdzieś na FB (jestem nowy, jeszcze czuję ten przymus zabłyśnięcia żartem na fejsie), że to kolejny temat do badań i że nie mam siły. Gdybym 10 lat temu wziął się za ten temat, to raczej bym się zastanawiał jak bardzo to rozwija miasto, jaki to cudowny impuls, ukąszenie liberalne dałoby o sobie znać, to pewne. Dzisiaj, chociaż doceniam przewagę wy-pożyczania nad posiadaniem, to bliżej mi do perspektywy samotnych matek ze Śródmieścia i ten rower jako zdobycz cywilizacyjna już mnie tak nie cieszy. Rower do pożyczenia powinien być oczywistością, a nie sukcesem do odtrąbienia. Promocyjne zdjęcia próbuje mnie przekonać, że rower jest nie tylko dla młodych i zasobnych, że będzie bezpiecznie, że wszystko się uda. A może komuś uratuje życie? A może będą go używać śródmiejscy dilerzy? A może to ja już jestem za stary na rower miejski, a nie Pani ze zdjęcia?

Fot. Jarosław Gaszyński [Radio Szczecin]

 fot. J. Gaszyński, Źródło: >>>

Advertisements