crowdTelewizyjna relacja na żywo z demonstracji ulicznej to w dzisiejszych czasach norma. Ale można nowe media wykorzystać sensowniej do obsługi protestu. Platforma Crowdvoice.org powstała w celu zbierania obrazów, nagrań od świadków i uczestników protestów z różnych stron świata. Relacje z internetu, dziennikarstwo obywatelskie i treści z mediów oficjalnych połączone z doświadczeniami uczestników. Jak sami piszą na stronie, chodzi o skonsolidowanie, wzmocnienie, nagłośnienie i utrwalenie treści związanych z „głosem tłumów”. Wszystko jest użyteczne i pouczające, można to czytać tygodniami (chociaż oczywiście nie jest to jedyne cyfrowe archiwum oporu/walki/protestu). Przerażają tylko infografiki, na których liczba zabitych przedstawiona jest ładnie jako nagrobki z cyferkami. Trudne do przyjęcia są też kolorowe krzywe wzrostu liczby ofiar czy wykresy kołowe struktury demograficznej np. zabitych w wojnie w Syrii. Może to sedno współczesnego protestu właśnie, sproblematyzowanie protestu w socialmediowej estetyce, podporządkowanie ekonomii widzialności?

Reklamy