You are currently browsing the category archive for the ‘historia’ category.

IMG_7199Stefan Nowakowski w swoich badaniach z lat sześćdziesiątych nad społecznością jednego z miasteczek na Ziemiach Zachodnich: „Jeden z organizatorów życia społecznego i kulturalnego w mieście tak charakteryzuje aktywistów miejskich, do których zalicza członków Rady Miejskiej: >>pierwsza kategoria to są ludzie, którzy lubią działać, lubią zebrania (…). Są to nieraz kobiety, których mąż pracuje, które potrafią zaniedbać męża i dzieci, cały dom swój, aby tylko być na zebraniach (…). Wśród działaczy są idealiści i osoby z poświęceniem, ale są także i tacy, co mają interes aby być radnym. (…) Druga kategoria pracowników społecznych to urzędnicy różnych instytucji administracyjnych i nauczycielstwo (…) Ludzie ci nieraz podejmują się tej pracy wbrew swoim intencjom, często brakuje im czasu i siły na pracę społeczną, jednak utrzymywanie się przy staowisku w administracji niejako zmusza ich do aktywności społecznej. (…) Niektórzy działacze, zwłaszcza młodzieżowi cenią sobie udział w takich organizacjach, które mimo ich młodego wieku wysuwają ich na czolo miasta, przynoszą im popularność, umożliwiają znalezienie pracy<<„

S. Nowakowski, Narodziny miasta, Warszawa 1967, s. 300-301.

Reklamy

Przechwytywanie

„Jeżeli które miasto, to niezawodnie Hamburg, zdolny w wysokim stopniu zająć obcego, szczególnie przybyłego z środkowych krajów Europy; tyle tu jest do widzenia nowego i zajmującego w tej metropolii handlu całego świata, iż w pierwszej chwili trudno sobie zdać sprawę z tego, co się zobaczyło, gdyż jedno wrażenia gna tuż za drugiem. Szerokie, wygodne i czysto utrzymywane ulice, szczególnie w nowej części miasta, wspaniałe wielkie gmachy publicznej, kamienice i pałace prywatne, z przepychem urządzone pierwszorzędne hotele, śliczne wystawy sklepowe..”

H. Müldner, Z nad brzegów Morza Północnego: Hamburg, kąpiele morskie Westerland na wyspie Sylt. Wspomnienia z podróży odbytej w r. 1879, Warszawa 1881, s. 2. Całość: >>>

46577
Jungfernsteig, Hamburg, XIX wiek.

Inez_Milholland_1913

sidsad26

Waszyngton, marzec 1913 roku, marsz kilku tysięcy sufrażystek, kolejna odsłona walki o prawa polityczne i społeczne. Inez Milholland, 27 letnia wówczas sufrażystka, współorganizatorka parady – przebrana za królową, na białym koniu, jedzie sposobem uznawanym wówczas za męski. Parada i prowokacja Inez spotkały się z agresją tłumu. Na uczestniczki pluto, rzucano przedmiotami. Ponad 200 osób (głównie kobiet biorących udział w paradzie) zostało rannych, ale policji udało się w końcu zaprowadzić porządek. Uroczysta procesja, z królową na czele dotarła do Kapitol. Więcej o paradzie tutaj >>>

image.axd
„Budowa Brooklyn Bridge trwała czternaście lat, a w jej trakcie zginęło ponad dwudziestu robotników. Most otwarto 24 maja 1883 r. (…) Mimo obaw związanych z faktem, że do budowy użyto prawie 5,5 km lin o grubości sięgającej 40 cm, most okazał się w pełni bezpieczny i w ciągu pierwszej doby przeszło przezeń 100 tys. osób. Ale w tydzień po otwarciu wśród zwiedzających wybuchła panika wywołana plotką o rzekomym pękaniu konstrukcji , co spowodowało śmierć dwunastu i poważne rany 40 osób, zadeptanych i zaduszonych przez uciekający tłum”, Z. Lewicki, Historia cywilizacji amerykańskiej, t. 3: Era konsolidacji. 1861–1945, Warszawa 2012, s. 424

Zob. także artykuł z New York Times, 31 maja 1883 >>> i więcej info na stronie >>>

StateLibQld_1_48448_Woman_getting_on_a_tram,_Brisbane,_1910-1920„Dopiero tramwaj przyniósł prawdziwą rewolucję w wewnętrznym transporcie miejskim. Był dwa razy szybszy i o połowę tańszy niż tramwaj konny i umożliwił wreszcie również robotnikom dojazdy do pracy (…) W Wielkiej Brytanii liczba przejazdów publicznymi środkami komunikacji miejskiej na głowę ludności wzrosła z 8 w oku 1860 do 130 w roku 1906”. (J. Osterhammel, Wiek XIX. Przeobrażenie świata, Poznań 2013, s. 403.

„Doświadczenie pokazuje, że spośród różnych środków miejskiego transportu tramwaje, obojętnie w Kalkucie czy Barcelonie, są niezwykle wygodne dla osób biorących udział w zamieszkach; częściowo ze względu na ceny biletów, które są dostępne dla rzesz ubogich, zmierzających na miejsce starć (…). Częściowo ze względu na to, że te wielkie pojazdy, podpalone lub przewrócone mogą łatwo zablokować ulicę i ruch uliczny. Wygląda na to, że autobusy nie odgrywają tego rodzaju roli w miejskich zamieszkach, kolejki metra są całkowicie poza zasięgiem, natomiast samochody w najlepszym razie mogą zostać użyte jako część blokady ulicy lub barykady” (tłum. MK). Tekst oryg.: E. J. Hosbawm, Revolutionaries, Pantheon Books, New York 1973. s. 261-278. Przetłumaczony fragment rozdziału tej książki pt. Cities and Insurections, dostępny na: http://ouleft.sp-mesolite.tilted.net/?p=1664

denver1920

denver1920a

Denver 1920, strajk tramwajarzy, źródło: >>>

budapest56

Budapeszt 1956, przewrócony tramwaj. Źródło: >>>

„Miejscem karnawału była otwarta przestrzeń w centrum miasta: w Montpelier plac Notre Dame, w Norymberdze rynek wokół ratusza, w Wenecji plac św. Marka i tak dalej. Karnawał można sobie wyobrażać jako swego rodzaju festiwal teatralny, w czasie którego główne ulice i place stawały się scenami, miasto zamieniało się w wielki teatr na wolnym powietrzu, a mieszkańcy, aktorzy i widzowie patrzyli na wszystko ze swych balkonów. W gruncie rzeczy karnawał nie znał podziału na widzów i aktorów, ponieważ kobiety na balkonach mogły rzucać jajkami w tłum na dole, a przebierańcom wolno było na ogół wstępować do prywatnych domów”. P. Burke, Kultura ludowa we wczesnonowożytnej Europie, Warszawa 2009, s. 216

Lingelbach_Karneval_in_Rom_001c

Johannes Lingelbach, Karnawał w Rzymie, olej na płótnie (1650/51)

gdansk1

„Używanie języka polskiego – jeszcze w XV wieku – w miastach dużych określało przynależność do uboższej ludności (…) Język niemiecki określał status społeczny, niekiedy nawet prawny członka gminy miejskiej (…) Istnienie tych sprzeczności nie da się połączyć jednak z późniejszymi antagonizmami narodowościowymi. Nawet Niemcy czystej krwi i obyczajów czuli się patriotami swego miasta, poddanymi króla polskiego, wreszcie chrześcijanami. Warto przy tym zasygnalizować wielojęzyczność miasta średniowiecznego. W Polsce XV wieku na rynku Gdańska czy Krakowa spotykali się przedstawiciele Czech, Rusi, Mołdawii, gmin Ormiańskich, Węgier, Włoch, Flandrii, Walonii, Holandii, Anglii i najróżniejszych krajów niemieckich”

Henryk Samsonowicz, Życie miasta średniowiecznego, Poznań 2001, s. 70

mapa2

Cosmographiae universalis Lib. VI, 1552, Münster, Sebastian. Źródło: Polona >>>