You are currently browsing the tag archive for the ‘historia’ tag.

423248

„Zachodzi pytanie, czy zyskała przez to Polska, że się z gminą magdeburską, iż tak powiem skoligaciła? (…) A naprzód zyskała, że wprowadziwszy do miast zwyczaj sprawowania rządów i odbywania sądów kolegialnie, wzmocniła przez to rząd gminny miast i utwierdziła byt jego. Zyskała dalej, że wywierając wpływ na wybór urzędów miejskich najwyższych, zmusiła dostojników ziemskich (…) do szanowania tego, co mieszczanie większością głosów wypowiedzą”

W. A. Maciejowski, Historya miast i mieszczan w krajach dawnego Państwa Polskiego od czasów najdawniejszych aż do połowy XIX wieku, Poznań, 1890, s. 54. Źródło: >>>

 

zwierciadlo_saskie_2

Państwowe Muzeum Archeologiczne w Warszawie. Wystawa o prawie magdeburskim. źródło: >>>

 

„W lecie, gdy na ulicach miasta panowała nieznośna duchota, ludzie z wyższych sfer udawali się do modnych miejscowości letniskowych nad zatoką Neapolitańską (…). Ci zaś, którzy urodzili się na wsi, spieszyli do swoich stron rodzinnych, aby zebrać myśli i odzyskać zdolność do wzruszeń. Jednakże w zachwytach nad pięknymi krajobrazami i pochwałach wiejskiej samotności (…) wyczuwa się wyraźną egzaltację zakamieniałych mieszczuchów, których prawdziwym żywiołem był zgiełk i ruch wielkomiejski i którzy codzienne obowiązki gospodarskie uznaliby za nieznośnie nudziarskie. Rzym obfitował przecież we wszelkiego rodzaju rozrywki: zaciekłe walki polityczne na Forum i senacie, poranne przyjęcia klientów (…) biesiady, pogawędki literackich dyletantów i spotkania towarzyskie. Na których elegantki i eleganci z wielkiego świata dzielili się nader frywolnymi plotkami”

M., Cary, H. H. Scullard, Dzieje Rzymu. Od czasów najdawniejszych do Konstantyna, tom 1, Warszawa 1992, s. 594.

672px-Pompeii_family_feast_painting_Naples

Fresk przedstawiający bankiet/rodzinną uroczystość, I w., Neapol, Źródło: >>>

rome

Starożytny Rzym, model. Źródło: >>>

villa

Podmiejska Willa z Misteriami, II wiek, ocalała w Pompejach, Źródło i więcej o starożytnych przedmieściach: >>>

gm2

gm1

„Sytuacja ekonomiczna zamiast polepszyć się – pogarsza się z miesiąca na miesiąc i to nie tylko u nas – ale na całym świecie. Wojna światowa, która rozpoczęła się w roku 1914 – jeszcze nie skończyła się, lecz przeniosła się na pole ekonomicznem. Nie mamy już rannych i zabitych na polu bitwy, lecz mamy ich na polu gospodarczem. Codzienne liczne samobójstwa – codzienne morderstwa, oszustwa, kradzieże itd., to rezultaty wojny ekonomicznej, to objawy pogorszenia się sytuacji gospodarczej.
Nasza sytuacja gospodarcza odzwierciedla się także w pismach codziennych, w których czytamy urzędowe ogłoszenia. Brzmią one mniej więcej w sposób następujący: I Komornik Rew. X. sprzeda w dniu … urządzenie fabryczne. Komornik Rew. Y. sprzeda towary … wraz z urządzeniem sklepowem. Towarzystwo Kredytowe Ziemskie sprzeda dobra … Towarzystwo Kredytowe Miejskie wystawia na licytację kilkadziesiąt, a niekiedy kilkaset domów na sprzedaż, Te ogłoszenia lepiej niż najskrupulatniejsza statystyka odzwierciedlają nasze stosunki ekonomiczne, nasze życie gospodarcze. Ile łez, ile złamanych egzystencyj, ile nieszczęścia kryje się za każdem takiem ogłoszeniem, zrozumieć mo­że tylko ten, kto żyje wśród tych szerokich mas nieszczęśliwych. Licytacja – ruiną.”

Głos Miast, warszawa, 1 lutego 1935 roku, nr. 3. Źródło: Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa

Ciekawy materiał znaleziony na Urban Cultural Studies: dokładna mapa taktyki, ruchów sił wojska i komunardów, wszystko to w odniesieniu do Engelsa pisanego w 20stą rocznicę komuny:

Mapping the “bloody week”: The last days of the Paris Commune in a cartographic narrative | The Charnel-House.

A dzisiaj krótko – o tym, jak to niektóre ze świąt bywały okazją do brutalnej rywalizacji pomiędzy grupami czy stronnictwami: „przykładem są słynne >>gry o most<<  w Wenecji i Pizie, w których dwie grupy stojące na przeciwległych brzegach (…) ścierały się, by zdobyć dzielący je most; zwycięzcy biegali po całym mieście, lżąc pokonanych; wieczorem oba stronnictwa liczy rannych, a bywało że i zabitych”. Heers, J. „Święta głupców i karnawały, przeł.” G. Majcher, Warszawa: OW Volumen (1995), s. 11.

gioco2
Il Gioco del Ponte dei Pisani, XVII wiek, Florencja, Museo Stibbert. Źródło:>>>

gioco-del-ponte-photo1

Więcej o tradycji Il Gioco del Ponte w Pizie (trwa do dzisiaj w inscenizowanej formie): >>>

„Faktem jest, że stolice asystowały rodzącej się rewolucji przemysłowej jedynie z pozycji widzów. To nie Londyn, lecz Manchester, Birmingham, Leeds, Glasgow i niezliczone małe miasta proletariackie nadały rozpęd nowej epoce. To nawet nie kapitały nagromadzone przez patrycjuszy XVIII wieku zostały zainwestowane w nową przygodę. Londyn dopiero około roku 1830 przechwyci ten ruch na swoją korzyść za pomocą więzi finansowych. Przemysł musnął na moment Paryż, potem przeniósł się w swoje prawdziwe środowisko, do pokładów węgla na północy: do Alzacji i jej energii wodnej, do Lotaryngii i jej żelaza. Wszystko to nastąpiło stosunkowo późno”.

F. Braudel, Kultura materialna, gospodarka i kapitalizm. XV-XVIII wiek, t. 1, Struktury codzienności, Warszawa 1992, s. 463

glw_mip_2194_slide

Alfred Newland Smith, Ebley Cloth Mills, Stroud, Gloucestershire (1850), Źródło: >>>

 

jesien

Koniec roku, więc najlepszy moment na idealistyczne podsumowanie, marzenie-cytat, prawdziwy odpoczynek od miejskiej morfologii (której i tak na tym blogu nie ma zbyt wiele): „Choć gminy wiejskie i miejskie bardziej ciemiężyły jednostkę niż ją wyzwalały, były one zbudowane na zasadzie przyprawiającej o drżenie świat feudalny. >>Komuna, imię nienawistne<< woła na początku XII wieku Gwibert z Nogent, a zawołanie to staje się słynne. U samych bowiem podstaw ruchu miejskiego i jego przedłużenia na wsi – tworzenia się gmin wiejskich – leży zasada rewolucyjna: przysięga, jaką się związują członkowie pierwotnej gminy miejskiej, jest przysięgą egalitarną, w odróżnieniu od kontraktu wasalskiego, który łączy stojącego niżej ze stojącym wyżej. Pionowej hierarchii feudalnej przeciwstawia się społeczeństwo poziome”. J. Le Goff, Kultura średniowiecznej Europy, Warszawa 1994, s. 295

W takie miasto ciągle wierzę, chociaż ciągle go nie ma. A że częścią ulotnej wizji miejskości pokazywanej na tej stronie jest przekonanie, że człowiek na dachu, pracujący przy kominie przynosi szczęście, to tego i Państwu życzę.

IMG_2413

(fot. własne, grudzień 2013, Szczecin Niebuszewo)

Znalezione na Urbanculturalstudies: licencjat znanego geografa Neila Smitha: (napisana w 1977 roku). Przechwytywanie

Browse Neil Smith’s undergraduate dissertation | urbanculturalstudies.

mieszczanin„Nowy Sącz. od niedawna rozpoczął oddział budownictwa miejskiego uprawiać dziwny system wywłaszczania gruntów na rozszerzenie ulic. Interesowani nazywają ów system rabunkowym, no i całkiem słusznie, bo zasadza się on na tem, co od „zwyczajnych” właścicieli, mających zamiar przystąpić do budowy domu lub chcących ogrodzić swój ogród, żąda bezpłatnego odstąpienia gruntu, czasem kilkadziesiąt lub kilkaset metrów powierzchni, a dla przeforsowania swego zarządzania, czyni właścicielom rozliczne trudności. Nie byłoby może w tem nic złego, gdyby takie samo żądanie stawiano do wszystkich właścicieli bez różnicy! Niestety jest publiczną tajemnicą, że „ojcom” miasta płaci gmina bajecznie wysokie ceny za sążeń placu (…) jest więc obowiązkiem uczciwych pp. radnych, aby zainterpelowali burmistrza przy najbliższej sposobności, czy nowo wprowadzony „system wywłaszczania” opiera się na uchwale Rady, czyli też praktykują go odnośni urzędnicy biura budowlanego na „własną rękę?”

Mieszczanin. Pismo krytyczne poświęcone obronie interesów mieszkańców miast. Nowy Sącz, 15 czerwca 1903, nr 12, s. 6